Problem z alkoholem rzadko zaczyna się od momentu, w którym ktoś sam mówi o sobie: „jestem uzależniony”. Znacznie częściej rozwija się stopniowo. Najpierw alkohol pojawia się przy okazji spotkań, później pomaga rozładować napięcie po pracy, zasnąć albo na chwilę zapomnieć o problemach. Z czasem granica między piciem okazjonalnym a piciem, które zaczyna wpływać na codzienne życie, staje się coraz mniej wyraźna.
Nie zawsze znaczenie ma przy tym sama ilość wypijanego alkoholu. Ważniejsze jest to, jaką rolę zaczyna on pełnić i czy człowiek nadal rzeczywiście decyduje o tym, kiedy i ile pije.
Problem nie zawsze wygląda tak, jak się go sobie wyobraża
Uzależnienie od alkoholu często kojarzone jest z wielodniowymi ciągami, utratą pracy czy poważnymi problemami rodzinnymi. To jednak obraz późnego etapu problemu. Przez długi czas osoba uzależniona może pracować, utrzymywać relacje, opłacać rachunki i z zewnątrz funkcjonować zupełnie normalnie.
Jednocześnie alkohol może zajmować coraz więcej miejsca w jej życiu. Pojawiają się próby ograniczania picia, które kończą się niepowodzeniem, szukanie kolejnych okazji do wypicia albo planowanie dnia tak, aby wieczorem można było sięgnąć po alkohol. Częstym sygnałem ostrzegawczym jest też picie po to, aby zmienić samopoczucie – uspokoić się, poprawić humor, nabrać odwagi czy łatwiej zasnąć.
Z czasem zmienia się również tolerancja. Ilość alkoholu, która kiedyś wystarczała do osiągnięcia określonego efektu, przestaje być wystarczająca. Coraz trudniej też dotrzymać własnych postanowień dotyczących ograniczenia picia.
„Przecież mogę nie pić” – dlaczego własne testy bywają mylące?
Osoby, które zaczynają podejrzewać u siebie problem, czasem próbują go sprawdzić poprzez kilkudniową albo kilkutygodniową abstynencję. Jeśli udaje im się nie pić, traktują to jako dowód, że wszystko jest pod kontrolą.
Sama przerwa od alkoholu nie odpowiada jednak na wszystkie pytania. Istotne jest również to, co dzieje się w tym czasie. Czy myśli często wracają do picia? Czy pojawia się rozdrażnienie, napięcie albo poczucie, że bez alkoholu trudno odpocząć? Czy po zakończeniu ustalonej przerwy szybko wraca wcześniejszy sposób picia?
Niepokój powinny budzić także powtarzające się sytuacje, w których człowiek zakłada, że wypije jedno lub dwa piwa, a kończy wieczór znacznie większą ilością alkoholu. Podobnie jest z obietnicami składanymi sobie lub bliskim, które po pewnym czasie przestają być dotrzymywane.
Detoks to nie to samo co terapia
Przy długotrwałym lub intensywnym piciu pierwszym etapem pomocy może być bezpieczne odstawienie alkoholu i leczenie objawów zespołu abstynencyjnego. Nie oznacza to jednak, że po kilku dniach bez alkoholu problem znika.
Uzależnienie wiąże się nie tylko z fizyczną reakcją organizmu, ale również z utrwalonymi sposobami radzenia sobie z emocjami, stresem, konfliktami czy trudnymi sytuacjami. Dlatego właściwa terapia koncentruje się również na tym, co prowadziło do picia i co może w przyszłości zwiększać ryzyko powrotu do alkoholu.
Profesjonalne leczenie alkoholizmu może obejmować terapię indywidualną i grupową, psychoedukację oraz pracę nad rozpoznawaniem mechanizmów uzależnienia i budowaniem nowych sposobów funkcjonowania bez alkoholu. W Ośrodku Terapii Uzależnień Krajna dostępne są stacjonarne programy terapeutyczne o różnej długości, dobierane do sytuacji osoby zgłaszającej się po pomoc.
Dlaczego zmiana otoczenia może pomagać?
Jednym z problemów podczas samodzielnego wychodzenia z uzależnienia jest pozostawanie w dokładnie tym samym środowisku, w którym wcześniej dochodziło do picia. Po pracy nadal mija się ten sam sklep, w domu czekają te same napięcia, a znajomi proponują spotkanie przebiegające według dobrze znanego schematu.
Pobyt w ośrodku stacjonarnym pozwala na pewien czas odsunąć się od części takich bodźców. Nie rozwiązuje automatycznie problemów, ale tworzy przestrzeń, w której można skoncentrować się na terapii i spojrzeć na swoje zachowania z innej perspektywy.
Znaczenie ma również uporządkowany rytm dnia. Regularne zajęcia, rozmowy z terapeutami i kontakt z innymi osobami pracującymi nad podobnym problemem pomagają stopniowo uczyć się funkcjonowania bez alkoholu. W Centrum Krajna terapia odbywa się w ośrodku stacjonarnym położonym w otoczeniu lasu i jeziora, niedaleko Bydgoszczy.
Rodzina widzi problem, ale osoba pijąca go nie dostrzega
To jedna z częstszych i trudniejszych sytuacji. Bliscy obserwują zmianę zachowania, kolejne nieudane próby ograniczenia alkoholu i konsekwencje picia, podczas gdy osoba pijąca przekonuje, że przesadzają.
Kłótnie, ultimata i próby ciągłego kontrolowania zwykle nie rozwiązują problemu. Nie oznacza to jednak, że rodzina powinna go ignorować. Warto mówić o konkretnych sytuacjach i ich konsekwencjach, zamiast prowadzić spór o to, czy ktoś „jest alkoholikiem”.
Moment kryzysu – kolejny konflikt, problemy w pracy, pogorszenie zdrowia albo szczególnie ciężki ciąg – bywa również momentem, w którym osoba pijąca staje się bardziej otwarta na przyjęcie pomocy. Wtedy szczególnie ważne jest, aby wiedzieć, gdzie można jej szukać.
Nie trzeba czekać na najgorszy moment
Jednym z najbardziej szkodliwych przekonań dotyczących uzależnienia jest myśl, że pomoc potrzebna jest dopiero wtedy, gdy człowiek „straci wszystko”. W rzeczywistości im wcześniej zostanie zauważony problem, tym wcześniej można zacząć pracować nad jego zatrzymaniem.
Nie trzeba również samodzielnie rozstrzygać, czy sytuacja jest już wystarczająco poważna, aby zgłosić się do specjalisty. Rozmowa z terapeutą może być pierwszym krokiem do oceny skali problemu i wyboru odpowiedniej formy pomocy.
Decyzja o rozpoczęciu terapii rzadko jest łatwa. Często poprzedzają ją miesiące prób ograniczania picia, wątpliwości i przekonywania samego siebie, że jeszcze można poradzić sobie bez pomocy. Warto jednak pamiętać, że zgłoszenie się po wsparcie nie musi być ostatnim krokiem po wielu latach problemów. Może być momentem, w którym uda się zatrzymać je wcześniej i zacząć odbudowywać życie, w którym alkohol przestaje wyznaczać rytm każdego dnia.
Artykuł sponsorowany